Jak tanim kosztem włączyć do sieci łódzkiej kolei aglomeracyjnej nowe linie i przystanki?

Wielokrotnie zarzucano mi że moje propozycje reaktywacji kolei w aglomeracji łódzkiej wymagają ogromnych nakładów finansowych. Chciałbym pokazać kilka propozycji które nie wymagają wielkich środków, ale przede wszystkim woli politycznej.

Wyobraźmy sobie że we władzach Łodzi jest osoba która jest przyjazna kolei pasażerskiej i zamierza te propozycje zrealizować. Porozumiewa się z zarządcami tych fragmentów sieci kolejowej, samorządy przeznaczają środki na budowę przystanków kolejowych, znajduje się tabor do obsługi tych połączeń. Zwiększa się o kilka- kilkakaście km sieć kolei na terenie miasta, kosztem kilkunastu- kilkudziesięciu mln PLN. Jest to koszt znikomy w porównaniu z kosztami budowy sieci kolejowej od podstaw.

Wykorzystanie istniejącej bocznicy do ul Aleksandrowskiej  i budowa końcowego przystanku w rejonie marketów Obi, Carrefour także jest relatywnie tanią inwestycją. Pokosztuje niewiele, główny koszt to budowa przystanków. Linię mógłby obsługiwać spalinowy autobus szynowy, nie ma konieczności jej elektryfikacji. Atutem jest lokalizacja końcowego przystanku w pobliżu istniejących centrów handlowych. 


Wykorzystanie bocznicy do elektrociepłowni EC-1 i budowa przystanków Lodowa, Puszkina, Przybyszewskiego także jest tylko lepszym wykorzystaniem istniejącej infrastruktury. Początkowo na tej trasie mogłyby kursować spalinowe autobusy szynowe. Koszty to przede wszystkim budowa przystanków. 

Wykorzystanie nieużywanych przystanków kolei obwodowej: Łódź Olechów Wschód, Łódź Olechów Wiadukt, Łódź Andrzejów Szosa pokosztuje niewiele. Przystanki są niewykorzystane, wystarczy skierować tutaj stałą linię ŁKA, która skomunikowałaby te rejony Łodzi z centrum miasta. 

Kolejna propozycja to włączenie do sieci przystanków pasażerskich przystanku Łódź Widzew Janów, który istnieje, ale jest nieużywany. Znajduje się on 1,8 km na wschód od stacji Łódź Widzew. Gdy zostanie uruchomione połączenie do dworca Łódź Fabryczna, nowy przystanek może przyciągnąc podróżnych z całej dzielnicy. Należy jednak poprawić piesze dojścia do tego przystanku i odpowiednio poprawić jego infrastrukturę. 

Z wikipedii: "Otwarty w 1940, służył jako przystanek dla działkowców oraz pracowników licznych w tym okresie na Janowie szklarni. Do roli poczekalni dworcowej przystosowano stary wagon towarowy (tzw. Wagon bydlęcy). Na przełomie lat 80. i 90., w związku z rozrastaniem się sieci MPK Łódź oraz wzrostem liczby prywatnych samochodów, przystanek stracił rację bytu. Zamknięty w 1991 roku, przez jakiś czas służył jeszcze jako przystanek służbowy dla pracowników pobliskiego zakładu  (w którego skład wchodziła również oddana do użytku w 1942, obecnie również nieczynna, parowozownia pomocnicza). Ostateczna likwidacja nastąpiła w 2004 roku."

Wszystkie te propozycje nie przewidują budowy nowych linii kolejowych, ale zakładają wykorzystanie nieużywanej infrastruktury. Propozycje te mają jednak wielu wrogów wskazujących na tradycyjny niedasizm. W Łodzi brakuje grupy osób która w zorganizowany sposób walczyłaby o lepszą kolej w tej aglomeracji. Moja propozycja mogłaby być zrealizowana, gdyby w Łodzi taka grupa osób zorganizowała się i wywarła presję na politykach różnych opcji.

Adam Fularz 2016

Komentarze

Popularne posty