Nieczynne łódzkie czołowe dworce kolejowe. Zamknięte przystanki.

Łódź ma wiele zapomnianych dworców, także porzucone dworce czołowe, ma też wiele nieczynnych przystanków kolejowych- nawet na otaczającej miasto "Kolei Obwodowej". Warto je przypomnieć, nim zostaną zapomniane. Część z nich nadaje się do obsługi tylko w godzinach szczytu. Być może wiele z nich można po prostu- odczyścić, naprawić?


wg wikimedia

wg openstreetmap

Dworce czołowe

Przez lata w miejscu, gdzie obecnie znajduje się dworzec towarowy, znajduje się najprawdziwszy porzucony łódzki dworzec czołowy. Tu miała swoją siedzibę stacja kolejowa Łódź Karolew, której likwidacja nastąpiła na początku lat 70. XX wieku. W 2005 roku stacja kolejowa zmieniła się w handlową. W 2006 roku zmieniono status stacji na rozjazd kolejowy.

Dziś mogłoby to być tak potrzebne zaplecze techniczne sieci szybkiej kolei miejskiej. Obecnie jedyną pozostałością po dworcu są praktycznie doszczętnie zniszczone perony biegnące wzdłuż wciąż zdatnych do użytku torów, tabliczka "peron 2" wisząca na wschodniej ścianie budynku oraz zdewastowane wskaźniki W4 w postaci latarni przy torach. Dawny budynek dworcowy zaadaptowano do celów mieszkalnych, obecnie jest on całkiem porzucony i zdewastowany. Na dworcu znajdowała się również waga wagonowa.

Być może krawędzie peronowe można jeszcze tanim kosztem naprawić, a stację- przywrócić jako dworzec czołowy kolei pasażerskiej, połączony z dworcem Łódź- Kaliska, leżącym nieopodal.Wówczas część pociągów mogłaby kończyć tutaj bieg.


Znajdujący się tuż przed stacją Łódź Kaliska na linii Kolei Obwodowej budynek opuszczonej stacji pasazerskiej Łódź Karolew na pewno byłby popularną stacją kolei miejskiej, zwłaszcza gdyby to ten dworzec uczynić początkiem większości relacji- wystarczy bowiem utworzyć perony tymczasowe jak najbliżej stacji Łódź Kaliska.

Budynek dworca  posiada nieużywane krawędzie peronowe i wymaga dostosowania do obsługi podróżnych. W pobliżu znajduje się Castorama, przebiega ul. Wróblewskiego. Od 40 lat budynek niszczeje, bowiem już w l. 70-tych pociągi pasażerskie przestały go obsługiwać. Na dworcu jest miejsce na pętlę autobusową.

Po naprawie wiaduktu wschodniego dworca Łódź Kaliska pojawiałoby się połączenie umożliwiające wznowienie obsługi tego dworca. Perony możnaby przenieść w pobliże ul. Wróblewskiego lub wykorzystać obecne krawędzie peronowe, po naprawie wiaduktu.

Przebudowę wiaduktów rozpoczęto od strony zachodniej, przy okazji powstał
wiadukt drogowy dla nowowybudowanego łącznika ulic Unii - Maratońska (droga
biegnąca wzdłuż torów do Sieradza). Gdy oddano tam część torów, to wybudowano
tymczasowy jednotorowy łącznik Łódź Kaliska - Łódź Kaliska Towarowa (d. Łódź
Karolew) i wzięto się za wschodnie wiadukty, po czym PKP stwierdziło, że na
więcej nie ma pieniędzy. Budynek dworca oddano chyba w 1994, nową dwupasmową
drogę z tramwajem dostępnym tylko przez podziemną norę - bodajże 1997.


wg http://pl.misc.kolej.narkive.com/GqxG5XYH/ma-a-wycieczka-do-miasta-na-i-sterta-pyta
wg
Panoramio - Photos by Kicaj 


 

Sprawa jest w miarę świeża, więc warto o niej wspomnieć jeszcze dzisiaj, bo być może nie wszyscy o tym wiedzą. Zapewne nieraz zastanawialiście się czy ten nieużywany od lat wiadukt po wschodniej stronie zacznie jeszcze obsługiwać pociągi.

Jego losy sięgają lat 90. Jakby liczyć dokładnie to w 1994 roku stary, zabytkowy budynek dworca Łódź Kaliska wraz z peronami zniknął z powierzchni ziemi, a w jego miejsce postawiono nowy - nowoczesny jak na tamte czasy - gmach stacji kolejowej. W ramach dalszej modernizacji poleskiego dworca, nad dzisiejszą aleją Bandurskiego wybudowano dwa wiadukty kolejowe - zachodni prowadzący do peronów 1, 2 i 3 oraz wschodni prowadzący do peronów 4, 5 i 6. Ten pierwszy wraz z częścią drogową obok, został uruchomiony. Wiadukt wschodni miał mniej szczęścia.

Choć ma część barierek i słupów trakcyjnych, a brakujące fragmenty torowiska da się zbudować. Od blisko dwóch dekad żaden pociąg regionalny, dalekobieżny czy nawet towarowy, tędy nie przejechał. Budowę oficjalnie zakończono na obecnym etapie i do tej pory do niej nie powrócono. Na niekorzyść zadziałało także rozpączkowanie Polskich Kolei Państwowych na mniejsze spółki i spółeczki. PKP Polskie Linie Kolejowe, do których należy obecnie wiadukt traktowały do tej pory łódzki obiekt trochę marginalnie. 
(...)
Według wyliczeń kolejarzy cały koszt inwestycji ma wynosić ok. 30 milionów złotych - 11,8 mln zł mają wynieść koszty konserwacji całej konstrukcji, a pozostałe 18,2 mln złotych zostałoby przeznaczone na położenie torów wraz z peronem oraz instalację urządzeń ruchu. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie prace miałby rozpocząć się w tym, a skończyć w 2014 roku.

Warto też wspomnieć, że uruchomienie wiaduktu miałoby wymiar funkcjonalny. Otóż do tej pory z obecnych torów mamy tylko jeden wyjazd w kierunku łącznika z dworcem Łódź Widzew (linia nr 25). Dzięki inwestycji liczba wyjazdów z stacji Łódź Kaliska zwiększyła by się o co najmniej dwa kolejne. To ma też znaczenie w kontekście budowy tunelu średnicowego pod miastem.
 

wg http://www.komunikacjazbiorowa.pl/2013/01/wiadukt-wschodni-dworca-odz-kaliska.html

Na początku lat 80. ruszyła budowa dzisiejszej ul. Bandurskiego – prostopadłej do torów arterii przebiegającej tuż przy terenie kolejowym. Aby możliwe było prowadzenie ruchu pociągów w kierunku południowym, powstał wiadukt nad dwupasmową drogą, ale tylko po jednej stronie dworca i... prace utkwiły w martwym punkcie – wątłego budżetu schyłkowego PRL-u nie stać było na wybudowanie wiaduktu po wschodniej stronie stacji.

Zamiast hali – wiata jak na przystanku

Tymczasem stan samego gmachu stale się pogarszał. W 1982 roku nie nadawał się on już do obsługi podróżnych i, zamiast remontu, niedługo potem rozpoczęto jego rozbiórkę. W 1987 roku rozpoczęła się ślimacząca się przez osiem lat budowa nowego dworca według projektu, który w porównaniu do pierwotnej wizji należy ocenić jako nadzwyczaj skromny. Budynek pozbawiony jest w zasadzie jakichkolwiek ozdobników – grube mury z częściowo szklanym dachem przypominają raczej przeciętnej urody fabrykę niż spadkobiercę jednego z najokazalszych w mieście budynków.

W zasadzie zupełnie pominięto architekturę peronową – zarówno tę małą, nigdy nie ustawiono wszystkich planowanych zegarów i klapek prezentujących odjazdy, a do siedzenia służą głównie nieliczne ławki z plastikowymi siedziskami, jak i tę dużą – ostatecznie nie powstało żadne zadaszenie peronów ani w formie planowanej hali, ani wiaty. Przed deszczem można schronić się tylko w małych przeszklonych budkach przypominających przystanki autobusowe z lat 90., które ówczesna prasa nazwała złośliwie akwariami.

Zamiast szyn – trawa

Podczas gdy z nowego dworca zaczęły odpadać pierwsze ceramiczne płytki (odpadały tak szybko, że w pięć lat po zakończeniu budowy kolej zastąpiła je całkowicie tynkiem), ówczesne PKP i miasto powróciły do porzuconych jeszcze w latach 80. wiaduktów. Wreszcie stanęła wschodnia przeprawa nad al. Bandurskiego, która miała pozwolić na pełne wykorzystanie układu torowego stacji. W 1998 roku fundusze jednak ponownie się skończyły i... budowę znów przerwano, by nigdy do niej nie powrócić. Beton, na którym nigdy nie położono szyn, powoli przejmuje natura. Popękaną nawierzchnię po piętnastu latach nieużytkowania zaczęła porastać trawa. W trawie kończą się też wszystkie tory wschodniej części stacji. Można z nich wyjechać tylko w kierunku północnym, podczas gdy... największy ruch generuje kierunek południowy (to nie tylko wyjazd do Zduńskiej Woli, ale także w kierunku stacji Chojny i Widzew).

Odkąd w 1987 roku na czas budowy zmniejszono przepustowość stacji, Łódź Kaliska działa więc cały czas w niepełnym zakresie. Nic nie wskazuje na to, by budowa kiedykolwiek miała być ukończona – dziś cała koncepcja dworca wydaje się nietrafiona i bardziej prawdopodobne jest rozpoczęcie kolejnej przebudowy, zwłaszcza w kontekście tunelu mającego połączyć stację z Łodzią Fabryczną, niż kontynuowanie myśli z jeszcze peerelowskim rodowodem. Pozostaje tylko gorycz – zmarnowano czas i szanse na zachowanie jednej z pereł słynnej łódzkiej secesji, w zamian stawiając dworzec niebędący ani symbolem funkcjonalności, ani urody, a co najwyżej – swoich czasów.

wg http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=800698&page=182




 File:Łódź Karolew (2).JPG


wg wikimedia

Część łącząca Łódź Karolew i Łódź Kaliską





2


3


4


5


6


7


8


9


10


wghttp://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=800698&page=182

Łódź Pomorska- dawny Widzew Stoki

Ten przystanek zaczęto i porzucono. A może wystarczy go po prostu uprzątnąć?Mógłby funkcjonować jako uzupełnienie dotychczasowej sieci.





cc wikimedia

Łódź Dąbrowa 
wyremontowano już tor, przy wyremontowanym torze powstanie także nowy przystanek – Łódź Dąbrowa. To przystanek osobowy w Łodzi, zlokalizowany pod wiaduktem ul. gen. Jarosława Dąbrowskiego przebiegającym nad torami linii kolejowej linii kolejowej Łódź Chojny - Łódź Widzew, a także posterunek odgałęźny związany z obsługą stacji towarowej Łódź Dąbrowa Przemysłowa.

Budowę przystanku rozpoczęto w 1968 roku wraz z budową pętli tramwajowej i autobusowej jako punktu przesiadkowego. Miała ona związek z silnym rozwojem osiedla mieszkaniowego i zakładów przemysłowych w najbliższej okolicy. Jednak wówczas prac przy budowie przystanku osobowego nie dokończono[2]. Do koncepcji przystanku powrócono w 2010 roku w ramach budowy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.





Łódź Andrzejów Szosa
nieczynny przystanek osobowy w Łodzi, położony na wschodnich obrzeżach miasta, w pobliżu przystanku kolejowego Łódź Andrzejów, na trasie pomiędzy stacjami Łódź Widzew i Łódź Olechów, w obrębie łódzkiej kolei obwodowej. Obecnie torowisko wykorzystywane jest na użytek pociągów towarowych jadących w stronę Olechowa. Ustawione na peronach wiaty przystankowe nie są wykorzystywane.
Nazwa przystanku ma związek z ulicami Rokicińską i Gajcego, na rogu których był on ulokowany.

 

Łódź Olechów Wiadukt
nieczynny przystanek osobowy w Łodzi, położony na południowo-wschodnich obrzeżach miasta, w pobliżu dworca towarowego Łódź Olechów, w obrębie łódzkiej kolei obwodowej. Likwidacja przystanku nastąpiła na początku lat 70. XX wieku, od tego czasu wykorzystywany on jest jako przystanek służbowy dla pracowników pobliskiego dworca towarowego.

Nazwa dworca pochodziła od wiaduktu kolejowego nad ulicą Tomaszowską, koło którego był on ulokowany.




Łódź Olechów Zachód
nieczynny przystanek osobowy w Łodzi, położony na południowo-wschodnich obrzeżach miasta, w pobliżu dworca towarowego Łódź Olechów, w obrębie łódzkiej kolei obwodowej. Likwidacja przystanku nastąpiła na początku lat 70. XX wieku, od tego czasu wykorzystywany on jest jako przystanek służbowy dla pracowników pobliskiego dworca towarowego.



 
Łódź Widzew Janów
nieczynny przystanek osobowy w Łodzi, położony na wschód od dworca Łódź Widzew, na trasie z Łodzi Fabrycznej do Koluszek, w obrębie łódzkiej kolei obwodowej, przy nieistniejącej już bocznicy do rozdzielni Zakładu Energetycznego mającego swą siedzibę przy ul. Rokicińskiej. Otwarty w 1940, służył jako przystanek dla działkowców oraz pracowników licznych w tym okresie na Janowie szklarni. Do roli poczekalni dworcowej przystosowano stary wagon towarowy (tzw. Wagon bydlęcy). Na przełomie lat 80. i 90., w związku z rozrastaniem się sieci MPK Łódź oraz wzrostem liczby prywatnych samochodów, przystanek stracił rację bytu. Zamknięty w 1991 roku, przez jakiś czas służył jeszcze jako przystanek służbowy dla pracowników pobliskiego zakładu remontowego taboru (w którego skład wchodziła również oddana do użytku w 1942, obecnie również nieczynna, parowozownia pomocnicza). Ostateczna likwidacja nastąpiła w 2004 roku.

Łódź Radogoszcz

funkcjonowała niestety chyba głównie w czasie II wojny
światowej. Z tego miejsca ruszały transporty Żydów z getta do obozów zagłady,
a także wagony z towarami wyprodukowanymi niewolniczo w Litzmanstadt Ghetto;
przypuszczalnie docierało tu też zaopatrzenie dla getta. O powojennym
funkcjonowaniu stacji ciężko zdobyć jakieś informacje.

Łódź Uniwersytet/Stoki

- nie wiem czy ta stacja w ogóle kiedykolwiek
funkcjonowała. Planowana była chyba tylko na potrzeby kolei aglomeracyjnej do
obsługi szpitala - kolosa Akademii Medycznej (po 34 latach wciąż w budowie,
widać go niemal z każdego punktu w mieście) i osiedla studenckiego, ale kolej
albo nigdy nie ruszyła, albo jeździła raptem kilka dni w czasie strajku
łódzkich tramwajarzy (różne źródła różnie podają).

wg http://pl.misc.kolej.narkive.com/GqxG5XYH/ma-a-wycieczka-do-miasta-na-i-sterta-pyta

Komentarze

Popularne posty